Patron

11 listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość po 123 latach niewoli. Jednak odradzające się państwo polskie nie miało ściśle określonych granic.
Postanowienia traktatu wersalskiego, powstania, plebiscyty kształtowały zachodnią i południową granicę. Rozbrajanie zaborców, tworzenie rządu centralnego, pierwsze wybory do Sejmu Ustawodawczego, pierwsze posiedzenie pierwszego parlamentu dawały społeczeństwu nadzieję na bezpieczniejsze życie.
W początkach 1919 roku kolonia Hostynne była niezamieszkana, gdyż jeszcze podczas pierwszej wojny światowej w maju 1915 roku, kiedy cofały się wojska rosyjskie spaliły za sobą wszystko, zabierały ludność, zamieniając te tereny w pustynie. W połowie i przy końcu 1919 roku zaczęli napływać pierwsi osadnicy, którzy nabywali ziemię zaczęto budować domy, budynki gospodarcze, zaczęto nowe wydawałoby się spokojne życie. Nie było ono jednak spokojne. Rosja radziecka pod przywództwem Lenina dążyła do ekspansji na zachód, w jej planach była budowa Polskiej Republiki Radzieckiej. Już w lutym 1919 roku rozpoczęły się pierwsze walki z bolszewikami. Pierwszy rok wojny był dla Polski bardzo korzystny, gdyż zajęła ogromne połacie wschodnie z Kijowem. Wkrótce losy wojny zmieniły się. Potężne kontruderzenie bolszewików pod wodzą Michała Tuchaczewskiego z północy i pod wodzą Siemiona Budionnego z południa zmusiła wojska polskie i ukraińskie do odwrotu. Wróg bardzo szybko parł na zachód.
Żyjący jeszcze najstarsi mieszkańcy kol. Hostynne opowiadali, że kobiety i dzieci musiały kryć się przed nieprzyjacielem w zimnych piwnicach i innych miejscach w obawie przed utrata życia, gwałtem. Do domostw wpadała dzicz skośnooka – azjatycka plądrowała wszystko, poszukując skrawków jedzenia, rabując co można.
Napastnicy byli zarośnięci, brudni, obszarpani. Najprawdopodobniej nie wiedzieli, jaki jest ich cel działania, byli poprostu zapędzeni do walki.
Armia Czerwona dotarła pod Warszawę, tu została powstrzymana. Zdecydowane uderzenie znad Wieprza rozpoczęte 16 sierpnia 1920 roku przełamało linię frontu nieprzyjaciela i zmusiło oddziały bolszewickie do odwrotu. Natarcie konnej armii Budionnego załamało się pod Lublinem. Wróg cofał się na wschód w kierunku Zamościa. Trwał zacięty bój pod Zamościem i Komarowem. Budionny wycofywał swoją armię w kierunku Hrubieszowa. Po drodze mścił się za poniesioną klęskę, wieszając jeńców polskich i tratując końmi ich trupy. Bolszewicy znaczyli swój szlak rabunkami, gwałtami i spalonymi wioskami. Tutaj walczył z oddziałami wojska sowieckiego 30 pułk Strzelców Kaniowskich, który z Ciechanowa został przerzucony przez Lublin do Zamościa, gdzie został podporządkowany dowództwu 6 ukraińskiej dywizji, walczącej z oddziałami armii konnej Budionnego o przeprawę przez rzekę Huczwę.
31 sierpnia 1920 roku rozpoczął akcję zaczepną na szerokim 18-o kilometrowym półkolu, ciągnącym się  od wsi Bereście przez Mołodiatycze ku Trzeszczanom, mając za zadanie oczyścić od nieprzyjaciela, zająć i utrzymać wsie Horyszów Ruski, Łotów, Hostynne, Werbkowice, Podhorce i połączyć się z grupą idącą z południowego wschodu przez Tyszowce, Komarów, Łabunie, aby odciąć drogę powrotu czerwonej kawalerii.
W godzinach popołudniowych w tym pamiętnym dniu batalion pierwszy pułku zajął wsie Łotów i Hostynne, trzecie Werbkowice, a drugi po opanowaniu wzgórz pod Gdeszynem zbliżał się do Horyszowa. W koło tej wsi ciągnęły się wzgórza pokryte rzadkim lasem i krzakami, które stać się miały skrytym przejściem dla wroga.
Dowódca batalionu zdecydował się zaatakować te wzgórza, by opanować w ten sposób całą dolinę łotowską. Na rozwinięte linie ciągnących ku wzgórzom kompanii pułku znienacka uderzyły z ukrycia, falami niezliczone masy jazdy czerwonej.
Walka z nieuchwytnym i ruchliwym przeciwnikiem była bardzo uciążliwa i męcząca nawet dla doświadczonego żołnierza 30-go pułku, otrzaskanego z bojem w najprzeróżniejszych  warunkach. Po licznych walkach strudzone oddziały pułku, nękane w dnie i noce musiały zmagać się z przewagą wroga.
Bitwa pod wsią Hostynne, stoczona 31 sierpnia 1920 roku, była jedną z najkrwawszych walk pułku z Armią Czerwoną. Źródła podają:
„ Tu wściekła szarża kilku dywizji kawalerii sowieckiej spotkała się z huraganem ognia 30 pułku Strzelców Kaniowskich. Walące się bezładnie masy nieprzyjacielskie topniały w oczach pod gradem kul zwartych szeregów pułku. Szarża nie doszła. Nieprzyjaciel, zdziesiątkowany i zdemoralizowany oporem, cofał się. Tylko masy trupów i luźnie błąkające się konie pozostały na polu bitwy. Nie zdążył jednak żołnierz ochłonąć z pierwszego wrażenia, gdy nieprzyjaciel ponowił natarcie. I tym razem upór i męstwo zwyciężyły. Silnym ogniem ciężkich karabinów maszynowych i broni ręcznej piechoty atak został odparty. Kawaleria rosyjska zdziesiątkowana
znów cofnęła się w głąb lasu, nie mogąc już przebyć ostatnich kilkuset metrów, dzielących ją od szeregów pułku.Tumany kurzu spowiły pole bitwy gęstą, żółtawą mgłą, wśród której sylwetki uciekających w popłochu jeźdźców ginęły w dali.Żołnierz 30 pułku niewzruszenie stał na stanowisku, gotów do dalszej walki.
Nieprzyjaciel jednak nie dał za wygraną.Po krótkiej chwili wyłoniły się znowu zwarte szeregi jazdy, która ruszyła truchtem, a w połowie drogi prysła na boki, odsłaniając galopującą artylerię i pędzące karabiny maszynowe na taczankach. W chwili gdy jazda atakowała skrzydła, artyleria i karabiny maszynowe otworzyły ogień ...” Żołnierzowi polskiemu zabrakło broni, przewaga liczebna wroga była kilkakrotna. Końcowym etapem walki była walka na bagnety i kolby.Po polach leżały trupy poległych i ciała rannych, konających żołnierzy.
Ostatnia próba powstrzymania bolszewików pod Hrubieszowem nie powiodła się. Polacy zajęli Hrubieszów, ale 1 armia konna Budionnego przekroczyła Bug i odeszła do Włodzimierza Wołyńskiego.
Mieszkańcy Kol. Hostynne w kilka dni po bitwie, zbierali z pól rozkładające się zwłoki, zawijali w białe prześcieradła i znosili w jedno miejsce przy trasie Zamość- Hrubieszów. Tu wykopano dwa długie równoległe jamy i złożono bohaterskich obrońców do mogił.
Tutejsza ludność nie zapomniała o bohaterach, dzięki którym uratowano Polskę, a także Europę. Dzięki ofiarnym składkom mieszkańców, staraniom byłych dowódców pułku i władz wystawiono pomnik. Otwarcie odbyło się 9 października 1932 roku.
Na pomniku widniał napis:
    „ Ku czci poległych żołnierzy 30 – go pułku Strzelców Kaniowskich, dnia 31 sierpnia 1920 roku, na polach Horyszowa i Hostynnego za Wolność i Niepodległość Ojczyzny”
W uroczystości uczestniczyli zaproszeni goście z niemal całej Polski, dowódcy pułku i batalionów. Oprócz władz, ludności cywilnej wielką zasługę w przygotowaniu uroczystości mieli nauczyciele i dzieci ze szkoły w Hostynnem, która usytuowana była w podworskich czworakach oddalonych o około 800 metrów od pomnika.
Rolnicy nabywający działki z parcelacji kupili za wspólne pieniądze około 5 morgów ziemi w środku kolonii z myślą o budowie nowej szkoły.
W 1936 roku przyjechał do Hostynnego były dowódca 30 pułku Strzelców Kaniowskich Kazimierz Jacynik w porozumieniu z kierownikiem szkoły Janem Szymańskim odbyło się zebranie mieszkańców w szkole, gdzie przedstawił projekt budowy nowej szkoły. Projekt znalazł odpowiednie podłoże, przyjęty został przez ludność z radością. Miał to być jeszcze jeden pomnik, który upamiętniać miał wydarzenia z sierpnia 1920 roku.
W roku 1937 rozpoczęto budowę nowej szkoły. Oprócz dowództwa pułku z pomocą materialną przyszło Starostwo w Hrubieszowie i mieszkańcy Hostynnego, którzy pomagali przy budowie. Budowa trwała dwa lata. Otwarcie tego nowego pomnika – szkoły miało się odbyć 1 września 1939 roku. Do otwarcia nie doszło, gdyż Polska została zaatakowana przez hitlerowskie Niemcy. Początkowo nasz region znalazł się pod okupacją niemiecką, później radziecką, a po 28 września 1939 r. znowu niemiecką. W szkole mieścił się sztab niemiecki tuż za szkołą niemieckie lotnictwo.
Do walki z okupantem zaczęto tworzyć ruch oporu. We wrześniu powstała Służba Zwycięstwu Polski, która w grudniu 1939 roku została przemianowana na Związek Walki Zbrojnej, a ten od lutego 1942 roku przemianowany został na Armię Krajową. Na terenie kolonii Hostynne AK walczyła nie tylko z Niemcami, ale również z Ukraińcami. Zabudowania były często wizytowane przez Gestapo lub policję ukraińską. Szantażowano, przeprowadzano rewizje szukając ukrywających się żołnierzy z 39 roku, zbiegłych jeńców z niewoli niemieckiej, partyzantów. Bojówki ukraińskie tolerowane, a nawet zachęcane przez administrację okupacyjną poczynały coraz śmielej. W dzień czy w nocy, w domu, czy na drodze mordowano, napotykanych Polaków. Coraz częstsze były wypadki, że ktoś oddalając się od domu już do niego nie powrócił. We wsi Frankamionka bandy UPA z Hostynnego, Łotowa i Koniuch dokonały strasznego mordu rżnąc dzieci, kobiety i mężczyzn. Wsie powoli pustoszały, żyjący uciekali w bezpieczne miejsca. Nie mogła się z tym pogodzić młodzież, która na ochotnika szła do oddziałów partyzanckich AK, powstawały pierwsze placówki. Młodzież trafiała do różnych oddziałów, które odpierały ukraińskie zakusy marszu w głąb Polski, ochraniali las od rabunków drzewa, dodawały otuchy miejscowej ludności, siały niepokój wśród kolonistów niemieckich. Wielu żołnierzy AK poległo w walce z wrogiem na terenie okolicznych wsi, wielu przeżyło. Ci najczęściej za udział w AK skazani byli na pobyt w rosyjskich lagrach, na polskie więzienia, wielu było szykanowanych.

Żołnierze AK  Hostynne:
Bąk Aleksander „Puszcz”, Giza Tadeusz „Rak”, Krztoń Tadeusz „Bystry”, Rój- Trybalska Zofia „Zorza, Rój Stanisław „Czajka”, Regulski Stefan „Szum”, Łasocha Kazimierz „Cichy”, Wiązek Józef „Kłos”, Antoszczak Anatol, Dec Emil, Dziadosz Aleksander „Smyk”, Dziadosz Edward „Ponury”, Kurek Celestyn „Sęp”, Kurek Tadeusz „Osa”, Kurek Walerian „Kania”, Madej Bolesław „Port”, Madej –Kalinowska Czesława „Świt”, Madej Stanisław „Ostry”, Antoszczak Aleksander, Nowosad Władysław, Kaliszczuk Władysław, Kaliszczuk Stanisław, Nowakowski Tadeusz „Skowronek”, Grzyb Franciszek „Szulak”, Musiał Stanisław, Strzelecka Jadwiga „Anna”, Trybalska Helena, Surma Zofia, Szubtarski Edward, Stojański Józef, Strzelecki Józef, Kruk Jan,Miazga Aleksander, Zięba Michał, Kalinowski Antoni, Kalinowski Czesław, Kufel Jan, Wiązek Stanisław, Mazurek Zbigniew, Adamczuk Anatol „Biały”, GłowackiStefan „Nowosad”, Rój Bronisław „Skowronek”, Rój Władysław „Dąb”, Szewczyk Edward „Grzmot”, Surma Kazimierz „Paw”, Zawalska-Trybalska Helena „Wisienka”, Zabrocki Adolf „Blady”.